Szkoła pływania dzieci i niemowląt w Krakowie FLOW

Małe grupy
Stawiamy na jakość

Mycie głowy i twarzy dla niektórych to koszmar. Dla nas to świetna zabawa podczas domowej kąpieli.

  11 listopada 2020

Mycie głowy i twarzy dla niektórych to koszmar. 

Dla nas to świetna zabawa podczas domowej kąpieli.

Zwlekasz jak możesz, ale w końcu ile czasu można nie myć dziecku głowy??!!

Nadchodzi ten wieczór, już ciarki przechodzą Ci po plecach na myśl o tym wrzasku, pisku…jakby obdzierali  ze skóry. Tłumaczysz, że to specjalny płyn, który nie szczypie w oczy, że to tylko chwila. Zastanawiasz się co robię nie tak, jak przerwać tą gehennę…

Znam ten scenariusz osobiście tylko w pewnym stopniu, ale co i raz słyszę takie historie.

Dlatego dziś przysiadłam do laptopa i podzielę się z Wami swoim doświadczeniem jako instruktora pływania i prywatnie mama 2ki dzieci.

W ciąży regularnie chodziłam na basen popływać. Płynąc czułam jak maleństwo ożywia się i próbuje płynąć razem ze mną wykonując mocne kopnięcia. Wydawało mi się, że kąpiele noworodka będą poezją. Wszystko powoli i  z uśmiechem. Nic nie zapowiadało tego co miało nadejść…

Przygotowałam sobie wszystkie potrzebne rzeczy, przygasiłam światło i gdy miałam wkładać moją kruszynkę do wody rozległ się przeraźliwy krzyk, który towarzyszył nam do ostatniej kropli wody  i przez następne kilka tygodni. Dla mnie instruktora pływania niemowląt to był koniec świata, porażka na całego. Zastanawiałam się jak to możliwe, że moje dziecko może nie lubić wody??!! Próbowałam różnych sztuczek, owijałam w materiał, kąpałam o różnych godzinach dnia licząc na to, że może to za wcześnie, albo za późno, przed i po jedzeniu, drzemce itp. Zmieniałam oświetlenie, temp. wody, próbowałam kąpać ją w wiaderku.

Nic nie pomagało, dziecię robiło się całe czerwone, gdy zbliżałam je do wody i darło się w niebogłosy. W końcu wpadłam na pomysł, żeby spróbować wspólnej kąpieli pod prysznicem. Wydawało mi się intuicyjnie, że szum i strumień wody z prysznica jeszcze bardziej ją przestraszy, ale nie miałam już nic do stracenia. Okazało się to strzałem w dziesiątkę!!

Malika wtulała się we mnie i potrafiła nawet zasnąć podczas takiej kąpieli. Nie przeszkadzał jej strumień wody lecący po głowie. Z czasem zanurzenia pod strumieniem wody  z prysznica stały się dla niej nawet zabawne. Mali polubiła czas kąpieli i udało mi się bardzo szybko oswoić ją z wodą na głowie i twarzy. Przy okazji mocny strumień z prysznica masował całe jej ciałko, przygotowując do dłuuugiego i spokojnego snu:)

Dokładnie ta sama sytuacja miała miejsce w przypadku młodszego brata Maliki, 2 lata później.

Gdyby ktoś chciał spróbować wspólnych kąpieli pod prysznicem, to o jednej rzeczy musi wiedzieć, a moje sumienie każe mi o tym wspomnieć:)

Nie są one do końca bezpieczne z tego względu, że maleństwo po namydleniu jest bardzo śliskie. Trzeba zachować dużą ostrożność trzymając je.

Przed zanurzeniem zawsze uprzedzałam dziecko, że zostanie polane wodą mówiąc komendę: “Malika, gotowa, nurek”.

Po ok. 3 miesiącach moje dzieci udało się bez problemu przenieść do wanienki.

Zobacz jakie ćwiczenia z Mateuszem wykonywaliśmy od pierwszych miesięcy podczas kąpieli w wanience: https://youtu.be/E2vsjsQlouw

Po domowym treningu z polewaniem głowy i twarzy pod prysznicem, a potem w wanience wodą z kubeczka oboje byli gotowi do bezstresowego  zanurzenia na basenie w wieku 3 miesięcy. 

Malika regularnie chodziła na basen i do  4tego roku życia nie protestowała nigdy przed zanurzaniem głowy w basenie, ani przy myciu głowy.

Trochę inaczej było z Matim, który przez to, że od urodzenia często łapał różne infekcje oddechowe nie mógł regularnie uczestniczyć w zajęciach. W wieku ok 1 roku pojawił się u niego wyraźny bunt przed moczeniem głowy. Odmawiał nurkowania w basenie i polewanie samej głowy wodą w wannie wywoływało wyraźny sprzeciw. Taki scenariusz często pojawia się u naszych pływaków – dziecko, które od 3 miesiąca chodzi na zajęcia i nurkuje jako kilkumiesięczne niemowlę, w wieku ok. 1 roku buntuje się.

Taka sytuacja ma miejsce często, gdy pojawia się dłuższa, kilkutygodniowa przerwa w zajęciach. Z kolejnymi miesiącami dziecko staje się coraz bardziej świadome i zaczyna też bardziej przejawiać swoje preferencje. I co wtedy o tym myśleć i jak podejść do kontynuowania ćwiczeń z nurkowania??

Na pewno nic na siłę, wręcz przeciwnie. Warto przyjrzeć się wtedy czy jakiś rodzaj nurkowania ( przy okazji skoku z brzegu, z maty, z wody na wprost czy przez bok) bardziej mu odpowiada. Wtedy można skupić się tylko na tym rodzaju zanurzenia, na jakiś czas zostawiając pozostałe.

Polecam też krótkie i częste zanurzenia, które dziecko ledwo zauważa, a pokazują mu, że jest to coś zwyczajnego. Podczas domowej kąpiel stwórzmy dziecku jak najwięcej okazji do polewania się wodą. Możemy dać mu do zabawy konewkę i kubeczki. Pokazać jak sami polewamy sobie buzię i że nic nam się nie dzieje. Poprośmy, żeby dziecko polewało nas, a potem zapytajmy czy my możemy je delikatnie polać. Zachęcajmy do chlapania rączkami o wodę, podrzucania jej do góry. Wiem, że łazienka może zamienić się w jezioro, ale to naprawdę przynosi dobre efekty. 

Mati przekonał się do nurków i polewania twarzy po 2-3 miesiącach pracy w domu i na basenie. Malika w wieku 4 lat zaczęła mieć problem z moczeniem twarzy, zwłaszcza oczu. Na tym filmie widać, że przeciera je długo. Powoli przekonuje się, że można od razu otworzyć oczy po polaniu ćwicząc to codziennie przy kąpieli. 

Link do filmu:  https://youtu.be/Gx8rbHt_sxk